Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ---historia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ---historia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 września 2011

jedwabna historia

Mama opowiadała mi że babcia hodowała jedwabniki. To było w Chmielniku koło Rzeszowa zaraz po wojnie
Zapoczątkował to mój dziadek który jeszcze przed wojną zasadził morwy. Wyrósł z nich żywopłot bo gałęzie  zaplatało się tak że tworzyły ścianę liści. Dziadek z wojny nie wrócił. Ale babcia wróciła do tego pomysłu.
Jedwabniki hodowało się w izbie mieszkalnej na siatkach rozciągniętych pod ścianą. Moja mama jako dziewczynka wspinała się na morwy aby zrywać liście dla jedwabników. Gąsienice wyglądały paskudnie. Jak owinęły się kokonem to trzeba było pilnować aby nie zaczęły się wykluwać i aby nie przegryzły nitek. Wtedy się je zabijało parą a kokony sprzedawało.


to dom babci , w nim hodowała jedwabniki

do dzisiaj zachowała się studnia

babcia i dziadek

babcia przy pszczołach, babcia i dziadek mieli wiele zajęć i talentów

Chmielnik

poniedziałek, 13 czerwca 2011

sukienek ślubnych ciag dalszy

 tym razem w projektach


Ta sukienka jest cała z jedwabiu. Pas podkreślony udrapowanym jedwabiem też pomalowanym na różowo






Sukienki mogą być uszyte z jedwabiu lub mieć tylko wstawki jedwabne na których rozmieszczone są kwiaty
Spodnie warstwy to lekki tiul. Dodaje lekkości i ładnie się porusza


Wysoki pas podkreślony szarfą z jedwabiu  z malowanymi kwiatami. Draperia na przodzie delikatnie podkreśla biust









czwartek, 26 maja 2011

majówka i szal w motylki


Fajne doświadczenie takie malowanie na majowym pikniku. Było bardzo miło. Jako temat wybrałam wiosenne motylki

i trochę zdjęć w plenerze

czyż nie wyglądają jak motyle na wietrze?

piątek, 25 marca 2011

jedwabna suknia ślubna malowana w kwiaty

To pierwsza moja pierwsza praca z jedwabiu.
Dwa miesiące przed ślubem zapragnęłam aby moja sukienka była niezwykła i skromna zarazem. I dała mi pole do spełnienia marzeń. Od bardzo dawna po cichu myślałam o malowaniu na jedwabiu, że może , że kiedyś... A wtedy pomyślałam dlaczego nie dziś?  No i jest.


A teraz jest dla mnie inspiracją do dalszego malowania.....
Taka sukienka idealnie wpisała się w pejzaż pałacu w Morawie . Tam mieliśmy plenerowy ślub.



Jedwab ma bardzo piękny naturalny odcień biało - perłowy. Pasuje do każdej karnacji . Jest zwiewny, delikatny i elegancki. Mój był półprzeźroczysty a jednak malowane kwiaty były na nim intensywne. Dodały kontrastu całej kreacji. Dzięki malowanym kwiatom i pięknej tkaninie fason sukienki mógł być prosty bez innych dodatków. Nawet bukiet dobierałam tak aby nie zasłaniał tych malowanych kwiatów

Bardzo dobrze też sprawdziła mi się sukienka bez kola. Wygląda bardziej naturalnie, wspaniale się tańczy. Kilka warstw tiulu w zupełności wystarczy aby nadać jej linię. Z przodu była troszeczkę krótsza abym mogla swobodnie poruszać się po parkowych alejkach i aby moje satynowe pantofelki w kolorze fuksji były widoczne

Jedwab i malowanie coraz bardzie mnie inspirują . Nowy etap życia i nowa pasja